Słowenia 2015: Jaskinia Križna Jama - wyprawa pontonem po podziemnych jeziorach

Końcowy przystanek wycieczki - Kalwaria. Końcowy przystanek wycieczki - Kalwaria.
12 Wrz
2015

Opis tegorocznej wyprawy do Słowenii zaczynam od najbardziej spektakularnego miejsca, które odwiedziliśmy - jaskini krasowej Križna Jama. Mimo że wielkością ustępuje Jaskiniom Szkocjańskim, a jej formy naciekowe nie są tak bogate jak w jaskini Postojna, ma do zaoferowania niespotykaną atrakcję - podziemne jeziora, które zwiedza się płynąc pontonem.

Križna Jama znajduje się w południowo-zachodniej Słowenii, w pobliżu miejscowości Cerknica. Swoją nazwę zawdzięcza kościołowi Świętego Krzyża w wsi Podlož. Łączna długość korytarzy wynosi ponad 8 kilometrów. Aby zachować naturalny stan szaty naciekowej, liczba gości w roku jest ograniczona do 1000 (maksymalnie 4 osoby dziennie). Nie ma tu masowej turystyki i turystów w klapkach - to pozwala naprawdę poczuć ciszę i ciemność jaskini.

Slowenia Krizna Jama 3312Wybór rozmiarów i kolorów kaloszy jest bardzo szeroki. ;) W tle nasz przewodnik Gašper. Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Na miejsce dojeżdżamy około godziny 11:00. Zjazd z drogi 213 jest dobrze oznakowany, końcowy odcinek stanowi ścieżka wiodąca przez malowniczy las. W małym domku znajdującym się tuż przy wejściu do jaskini czeka nasz przewodnik Gašper i czwarta uczestniczka wyprawy - Maria z Hiszpanii.

Temperatura powietrza w korytarzach wynosi ok. 8˚C, ale jesteśmy na to przygotowani - zabraliśmy długie spodnie, ciepłe bluzy i po 3 pary skarpetek. Gašper w trosce o nasz komfort daje nam dodatkowe bluzy i grube skarpety, a następnie dobiera dla każdego odpowiedni rozmiar kaloszy. Potem zakładamy czerwone wodoodporne kombinezony, które będą nas chronić przed wilgocią. (Porada praktyczna - warto skorzystać z toalety jeszcze przed założeniem kombinezonu - potem jest to mocno utrudnione. ;)) Uzupełnienie ekwipunku stanowią górnicze kaski wyposażone w lampki.

Slowenia Krizna Jama 3312W pełnym ekwipunku tuż przed Przed wejściem do jaskini Križna Jama. Autor zdjęcia: Gašper Modic

Przewodnik otwiera metalową bramę i schodzimy w dół po betonowych schodach. Zatrzymujemy się przy mapie, gdzie Gašper opowiada o budowie jaskini. Križna jama powstała wskutek procesu krasowienia, czyli rozpuszczania skał przez wody podziemne. W jej wnętrzu znajduje się wiele form naciekowych takich jak stalaktyty, stalagmity, draperie czy misy martwicowe.

Najbardziej atrakcyjna część jaskini, zawierająca strumienie i 45 podziemnych jezior, została odkryta w roku 1926. Korytarze rozciągają się w kierunku wschodnim i północno-wschodnim. Nasza wycieczka będzie trwała około 4 godzin, podczas których przepłyniemy przez 13 jezior i dotrzemy do miejsca zwanego Kalwaria (Kalvarija).

Najpierw pokonujemy partie przyotworowe, idąc ścieżką wyznaczoną przez taśmy. Po kilkudziesięciu krokach światło słoneczne zanika, włączamy więc latarki. Gašper pokazuje nam ścianę z "podpisami" osób odwiedzających jaskinię w przeszłości - dostrzegam tam lata 1654 i 1846. Dochodzimy do głównej sali, gdzie oglądamy kości niedźwiedzi jaskiniowych, kryjących się tu przed zimą ponad 50 tysięcy lat temu. Zwierzęta poruszały się po suchej części jaskini po omacku, o czym świadczą wypolerowane fragmenty ścian. Przewodnik żartuje, że czasami słuchać tu jeszcze ich stłumione pomruki. ;)

Slowenia Krizna Jama 3312W jaskini Križna jama odnaleziono ponad 2 tysiące kości potężnych niedźwiedzi jaskiniowych - ich wzrost dochodził do 1,7 metra. W gablocie prezentowana jest czaszka o długości 56 centymetrów, a dla porównania powyżej znajduje się czaszka współczesnego niedźwiedzia brunatnego. Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Dochodzimy do pierwszego jeziora, które przepływany w dużym pontonie, zdolnym pomieścić kilkadziesiąt osób. Potem czeka nas pokonanie wąskiej półki skalnej - w przejściu pomagają liny i klamry, ale dla niedoświadczonego grotołaza może ona stanowić pewne wyzwanie. Po drodze przewodnik pokazuje nam pierwsze okazy bogatej fauny jaskini (liczy 45 gatunków): robaczka jamski ježek, motyla i nietoperza. Gašper ma bardzo dużą wiedzę speleologiczną, a przy tym jest niezwykle sympatyczny i rozmowny.

Korytarz zwęża się, a latarki oświecają drogę jedynie kilkanaście metrów naprzód. Odgłosy lasu zanikają ustępując miejsca ciszy przerywanej tylko niekiedy echem kapiącej wody. Ze względu na brak turystów mam wrażenie, że bierzemy udział w czymś niezwykłym, dostępnym tylko dla nielicznych.

Slowenia Krizna Jama 3312Przejście do drugiego jeziora, tuż po pokonaniu wąskiej skalnej półki. Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Docieramy do drugiego jeziora, gdzie wsiadamy w mały, czteroosobowy ponton. Mijamy skałę, która do złudzenia przypomina głowę Jezusa. Po chwili strop jaskini obniża się znacznie i musimy mocno pochylić głowy, by pod nim przepłynąć. To newralgiczny punkt, który decyduje o możliwości zwiedzania jaskini - stąd konieczność kontaktu na kilka dni przed wycieczką, by potwierdzić, że poziom wody jest odpowiedni.

Przed nami rozciąga się piękna szata naciekowa. Woda przelewa się z jeziora do jeziora poprzez progi powstałe z osadów wapiennych. Zbiorniki są od siebie oddzielone misami martwicowymi, przez które trzeba przenosić ponton. Gašper każdorazowo objaśnia, w jakiej kolejności powinniśmy wsiadać i wysiadać z łodzi, wskazuje też "grzbiety", na których możemy stawać - tam skała węglanowa jest twarda, więc buty nie mogą jej uszkodzić.

Slowenia Krizna Jama 3181Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Przeprawiamy się przez kolejne jeziora mijając efektowne formy naciekowe: Port Wenecki (Beneški port), Statek Piracki (Piratska ladja) i Organy (Orgle). Zbiorniki są raczej płytkie, choć w niektórych miejscach ich głębokość dochodzi do 7 metrów. Ciekawostkę stanowią draperie, czyli nacieki w postaci stosunkowo cienkiej zasłony, puste w środku - Gašper wyciąga z plecaka pałeczkę i wygrywa na nich melodię. Nieco dalej sugeruje, żebyśmy na chwilę zgasili światła i wczuli się w klimat jaskini. Kompletna cisza, ciemność, brak zapachów, dodatkowo przewodnik delikatnie obraca łódź i tracimy poczucie kierunku. Czuję się jak zawieszony w próżni - niesamowite wrażenie.

Podpływamy do Grzyba (Goba) - z daleka wydaje nam się, że to skała wystająca z wody. Okazuje się jednak, że ta formacja naciekowa jest przymocowana do ściany niczym kapelusz huby do drzewa i utrzymuje się kilka centymetrów nad powierzchnią wody. Gašper kołysze lekko pontonem, a powstałe fale sprawiają, że grzyb "przemawia", bulgocząc i wydając ciche mlaśnięcia. Dowiadujemy się, że to jedna z największych tego typu skał na świecie. Z roku na rok Grzyb robi się coraz cięższy i kiedyś prawdopodobnie oderwie się od ściany, by spocząć w odmętach jeziora. Warto dodać, że szata naciekowa przyrasta w tempie około 0,1 mm na rok, więc to "kiedyś" należy rozpatrywać w skali tysięcy lat.

Slowenia Krizna Jama 3312Dobijamy do stalagmitu zwanego Statkiem Piratów. Jeśli popatrzeć na niego z drugiej strony, wygląda jak gigantyczny ślimak, którego głowa znajduje się tuż za naszym pontonem. Autor zdjęcia: Gašper Modic

Początkowe jeziora były dość krótkie, ale ostatnie trzynaste ciągnie się na ponad 300 metrów długości. Dopływamy do Kalwarii (Kalvarija), sali bogatej w stalagmity, która jest kresem naszej wycieczki. W tym miejscu jaskinia dzieli się na dwa korytarze: Błota (Blata) - trudny w eksploracji i wymagający specjalnego sprzętu oraz Kolorowe Przejście (Pisani rov), który można odwiedzić podczas dłuższej 7 godzinnej wyprawy, odbywającej się tylko zimą (od października do marca).

Przed powrotem czeka nas niespodzianka - Gašper wyciąga z plecaka turystyczną kuchenkę, na której przygotowuje kawę po turecku i herbatę. W międzyczasie opowiada o oświadczynach, które miały miejsce w Kalwarii - na zaskoczoną narzeczoną czekały przygotowane wcześniej świece i kwiaty.

Slowenia Krizna Jama 3214Kalwaria zdobyta. :) Autorka zdjęcia: Justyna "Baśka" Gaicka-Kliczek

Podróż powrotna jest dużo krótsza i trwa około godziny. W międzyczasie podpływamy jeszcze do otworu zwanego "Zepsuta toaleta", z którego dobiegają odgłosy przypominające cieknącą spłuczkę. ;) Przy pierwszym jeziorze Gašper opowiada nam o wielkiej powodzi, która miała miejsce jesienią roku 2010 - poziom wody był tak wysoki, że zalana została nawet główna sala jaskini.

Wreszcie naszym oczom ukazuje się światło słoneczne wpadające przez otwór wejściowy. Mija nas grupa udająca się na zwiedzanie suchej części jaskini - tu nie ma limitu osób, ale my doskonale zdajemy sobie sprawę, jak dużo stracą oglądając tylko pierwsze jezioro. Wspinamy się po schodach, opuszczając niezwykły świat jaskini. Na zewnątrz temperatura ponad 20 stopni, słychać odgłosy ptaków i czuć zapach lasu. To była świetna przygoda.

Po wyjściu odwiedzamy bardzo fajny kramik, na którym można kupić różne pamiątki, w tym pyszne słoweńskie likiery w fantazyjnych butelkach w kształcie czarownic, które to według legendy zamieszkiwały niegdyś te okolice.

Slowenia Krizna Jama 3312Zbliżamy się do wyjścia z jaskini. Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Na koniec kilka uwag praktycznych:

Zwiedzanie jaskini Križna Jama jest możliwe w ciągu całego roku. Udział w wycieczce 4-godzinnej wymaga rezerwacji kilka tygodni wcześniej (informacje kontaktowe znajdziecie na stronie www.krizna-jama.si, korespondencja odbywa się w języku angielskim). Ten wariant zwiedzania polecamy osobom, które są w dobrej kondycji fizycznej ze względu na konieczność częstego wysiadania z i wsiadania do pontonu oraz kilka momentów, gdzie trzeba się wspinać po śliskich kamieniach.

Cena biletu zależy od liczby uczestników i w sezonie wakacyjnym (lipiec-wrzesień) wynosi odpowiednio: 45 EUR (4 osoby), 55 EUR (3 osoby) lub 65 EUR (2 osoby). Czy warto zdecydować się na 4-godzinną wyprawę, skoro w ofercie jest też duża tańsza 1-godzinna (koszt 8 EUR), a pogoda zachęca do opalania i kąpieli? Według nas zdecydowanie warto. Opcja 1-godzinna to tylko przedsmak prawdziwej przygody, obejmuje jedynie 10-minutowy rejs po pierwszym jeziorze. Poza sezonem ceny są niższe o 50% i wynoszą odpowiednio 30 EUR, 35 EUR lub 42 EUR.

Kilka dni przed zarezerwowanym terminem warto skontaktować się z przewodnikiem, by potwierdzić, że poziom wody w jaskini umożliwia zwiedzanie. Przed wycieczką koniecznie zjedzcie duże śniadanie, możecie też zabrać małą przekąskę do zjedzenia w Kalwarii. Ze względu na niską temperaturę i dużą wilgotność w korytarzach nie ma natomiast potrzeby zabierania wody - ewentualnie wystarczy mała półlitrowa butelka.

Slowenia Krizna Jama 3320Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Do Križnej Jamy najwygodniej dojechać samochodem. Alternatywą jest wypożyczenie roweru lub skorzystanie z autobusu zatrzymującego się w odległej o 4 kilometry miejscowości Žerovnica. Informacje sugerujące, by zabrać ze sobą ciepłe spodnie, po dwa swetry i trzy pary ciepłych skarpetek nie są przesadzone - przy długim bezruchu w pontonie marzną zwłaszcza stopy. Przy wejściu do jaskini znajduje się pomieszczenie, gdzie można się swobodnie przebrać. Jest tam też toaleta.

Zwróćcie uwagę na bezpieczeństwo sprzętu fotograficznego - warto założyć pasek na szyję, by uchronić go przed ewentualnym upadkiem do wody. W chwilach wspinaczki dobrze jest przekładać pasek dodatkowo przez ramię lub schować aparat do plecaka, bo łatwo się poślizgnąć i uderzyć w skałę. Ja od pewnego czasu zabieram w podróże tylko aparaty bezlusterkowe (tym razem Sony NEX-6 z kitowym obiektywem Sony E 16-50/3.5-5.6) - jakość zdjęć jest identyczna jak z dużych lustrzanek, a szkoda niepotrzebnie obciążać kręgosłup. ;) Miałem ze sobą też mały statywik, ale byłem tak zafascynowany oglądaniem szaty naciekowej, że ostatecznie o nim zapomniałem. ;) W rezultacie wszystkie zdjęcia wykonałem z ręki, choć użycie ciemnego obiektywu zmusiło mnie do podkręcenia czułości aż do ISO 6400.

Booking.com

Jeśli chodzi o nocleg, wybraliśmy hotel Furman Guesthouse, znajdujący się w miejscowości Rakek odległej od Križnej Jamy o jedyne 12 km. Jest to również świetny punkt wypadowy do okolicznych Jaskiń Szkocjańskich i Postojnej oraz wąwozu Rakov Škocjan jaskini. Zalety apartamentu to przestronne wnętrze, klimatyzacja, umiarkowana cena (40 EUR za dwie osoby) i dobra restauracja/pizzeria znajdująca się na parterze. Dużym minusem jest natomiast bliskość torów kolejowych - przy otwartym oknie hałas przejeżdżających co kilkadziesiąt minut pociągów towarowych nie pozwala zasnąć. Rezerwacji dokonaliśmy za pomocą portalu Booking.com, który pozwala w wygodny sposób wyszukać odpowiedni obiekt - zachęcam do sprawdzenia terminów w żółtej wyszukiwarce powyżej.

Przed odwiedzeniem jaskini zamówiliśmy sobie śniadanie (płatne dodatkowo 6 EUR od osoby, serwowane od godziny 8:00). Na stół wjechał "mięsny jeż" - duży talerz różnych rodzajów szynki, spod której wyglądało nieśmiało kilka kawałków sera i oliwek. Do tego jajka sadzone, dżem, jogurty, sok pomarańczowy i naprawdę dobra kawa - porządnie się najedliśmy. Jeśli jednak liczycie na owoce i warzywa, to czeka Was rozczarowanie, choć jest na to sposób - Baśka swoim urokiem osobistym uzyskała od kelnera deklarację: "Tak, mogę państwu pokroić jednego pomidora". ;)

Podsumowując: jeśli nie masz klaustrofobii, a płynięcie pontonem przez jeziora pokrywające dna ciasnych korytarzy brzmi dla Ciebie ciekawie, to koniecznie się wybierz się do jaskini Križna Jama - gorąco polecamy. :)

Adam Kliczek i Justyna "Baśka" Gaicka-Kliczek

Zapisz się na newsletter, a otrzymasz za darmo ebook "10 sposobów na robienie lepszych zdjęć".
Please wait

Reklama