Słowenia 2014, dzień 3 - wąwóz Vintgar i wzgórze Hom

Ala w wąwozie Vintgar. Autor zdjęcia: Dariusz Kliczek Ala w wąwozie Vintgar. Autor zdjęcia: Dariusz Kliczek
18 Wrz
2014

W poprzednim tekście o naszej słoweńskiej wycieczce mogliście przeczytać o wodospadzie Savica i górskiej wspinacze do Czarnego Jeziora. Trzeciego dnia, zgodnie z planem, mieliśmy zwiedzić wąwóz Vintgar i obejść jezioro Bledzkie. Co z tego wynikło, opisze ponownie moja Mama. :)

Po zjedzeniu śniadania ruszamy w kierunku Bledu. Po kilku kilometrach Adam zdaje sobie sprawę, że po nocnym fotografowaniu umieścił akumulatory w ładowarkach i zapomniał schować ich do torby. Wracamy więc do Ribcev Laz - sprawny aparat to na naszej wyprawie priorytet. ;)

Jedziemy nieco krętą, lecz bardzo malowniczą drogą. Skalne ściany pną się ku niebu, mijamy kilka małych miejscowości. Po pół godzinie jesteśmy w Bledzie, stąd kierujemy się na północny zachód do wioski Spodnje Gorje. Znajduje się tu niezwykła atrakcja turystyczna Słowenii - wąwóz Vintgar, wyżłobiony rwącymi wodami rzeki Radowny. Miejsce to zostało odkryte pod koniec XIX wieku przez burmistrza Jakoba Zumera oraz kartografa Benedikta Lergetporera. Nazwa pochodzi z języka niemieckiego, w którym „Weingarten” oznacza „ogród winny”, a ścieżka wzdłuż skał rzeczywiście wije się jak winny krzew.

12-Slowenia-wawoz-Vintgar-5092Wartki nurt Radowny w wąwozie Vintgar. Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Zostawiamy samochód na parkingu przy rzece i dochodzimy do wejścia. Okazuje się, że kasa jest zamknięta, a przejście zatarasowane deskami. Adam zagaduje dwóch krzątających się w okolicy Słoweńców i dowiaduje się, że aktualnie trwa konserwacja kładek, ale część trasy da się zwiedzić - wystarczy tylko przekraść się pod szlabanem. Tak właśnie robimy - pamiątkowa fotka przy napisie "Zparto" i wchodzimy. ;)

Niezwykle urokliwa trasa jest poprowadzona drewnianymi kładkami, galeryjkami i mostkami zawieszonymi na wspornikach nad spienioną wodą. Wapienne ściany wąwozu sięgające 160 metrów porośnięte są drzewami, krzewinkami, trawami i różnymi gatunkami kwiatów. Jest tu wiele wiatrołomów i odłamów skalnych, stąd w trosce o bezpieczeństwo turystów zabezpieczenia siatkami ze stalowymi odciągami.

Turystów niewielu. Pojawia się wycieczka z Tajlandii, jedna z pań prosi Adama o wykonanie pamiątkowego zdjęcia. Wywiązuje się sympatyczna rozmowa na temat fotografii. Ruszamy dalej. Nikomu z nas się nie śpieszy, każdy na swój sposób przeżywa ten raj na ziemi. Ala podziwia biel skał, turkusową wodę, rozmaitej prędkości nurt potoku i ryby w przezroczystej wodzie. Darek próbuje fotografować ptaszki - tak szybko fruwające, że trudno je uchwycić w kadrze. Adam kluczy po kamieniach szukając odpowiedniego miejsca do ustawienia statywu.

18-Slowenia-wawoz-Vintgar-5103Rozlewisko Radowny w wąwozie Vintgar. Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Cała droga wąwozem liczy ok. 1,6 km. My przechodzimy połowę, dalej trwają prace remontowe i przejście jest zabronione. Nie uda się więc niestety dotrzeć do końcowego odcinka, gdzie można obejrzeć małą elektrownię wodną i wodospad Sum. Musimy więc zawrócić i dojść do parkingu tą samą drogą.

Według planu mieliśmy wykonać pętlę o długości ok. 6 km - przejść wąwóz Vintgar, dotrzeć do kościoła św. Katarzyny (Cerkev Sv. Katarina) w wiosce Zasip, a następnie stokiem wzgórza Hom wrócić na parking - odczuwamy więc niedosyt. Adam przypomina sobie jednak, że w przewodniku opisano możliwość wejścia do wąwozu od drugiej strony - na zachód od Zasipu. Chwila odpoczynku, zabranie plecaków z prowiantem i wodą i ruszamy. Tylko gdzie to wejście? Po lewej ślepa ścieżka, a po prawej zamknięta zielona brama i pastwisko - według mapy szlak wiedzie przez jego środek.

Adam zagaduje mieszkającego obok właściciela łąki i okazuje się, że brama jest zamknięta tylko na sprężynę, wystarczy ją popchnąć i już jesteśmy na szlaku. Mijamy brązowe krowy, jest też jeden byk, ale zwierzęta są chyba przyzwyczajone do turystów - zupełnie nie reagują. Dochodzimy do rozstaju dróg - jedna prowadzi w górę, na szczyt Hom (834 m.n.p.m.), a druga stokiem Homu do kościoła św. Katarzyny. Darek wybiera oczywiście tę pierwszą. ;)

33-Slowenia-wzgorze-Hom-D1352Zbocze wzgórza Hom z widokiem na Bled. Autor zdjęcia: Dariusz Kliczek

Z powodu gorąca wspinamy się powoli na niewysoki szczyt. Wreszcie osiągamy wierzchołek - rośnie tu kilka starych buków, jest także ustawiony duży, drewniany krzyż. I tu czeka nas niespodzianka - otóż do drzew są przymocowane zgrabne metalowe skrzyneczki. Uchylamy wieczka, a tam księga wpisów zdobywców szczytu oraz pieczątka i tusz. Adam wykorzystuje poznane wczoraj słoweńskie słowo oznaczające rodzinę i dokonuje wpisu: družina Kliczek. Stemplujemy też przewodnik.

Po posileniu się kanapkami z niezawodną konserwą turystyczną, ruszamy w dalszą drogę. Oznakowanie szlaku jest dość rzadkie. Korzystamy więc z systemu GPS i znajdujemy na mapie drogę - skrót, która, jak się potem okazuje, jest linią kolejową pod wzgórzem... Stąd trochę chodzenia, ale raczej nie na skróty. ;) Wkrótce wychodzimy z lasu na płaski teren, gdzie stoi otoczony murem, gotycki kościół św. Katarzyny. Jest tu parking i restauracja, siedząc na ławeczce można podziwiać malowniczą panoramę i położony w oddali Bled.

Szukając dalszego przebiegu szlaku, spostrzegamy na parkanie napis "Vintgar - Gorje". Otwieramy bramkę i wchodzimy na wąską ścieżkę wiodącą zboczem wzgórza Hom. Przypomina trasę pod tatrzańskimi reglami - u góry porośnięte drzewami zbocza, na dole zielona trawa pastwisk, na których pasą się krowy i owce. Otwieramy i zamykamy kolejne bramki, są nawet ławeczki. Nikt nas nie kontroluje - chyba jest zaufanie do turystów, że bydełka nie wypuszczą. ;)

39-Slowenia-Ribcev-Laz-Prezelj-D1402W warsztacie naszego gospodarza, Antona Preželj. Autor zdjęcia: Dariusz Kliczek

Wreszcie docieramy do rozstaju dróg, na którym wcześniej skręciliśmy kierując się na Hom. Schodzimy w dół i docieramy do parkingu. W planie na dziś mieliśmy jeszcze wycieczkę wokół jeziora Bledzkiego, ale jest już za późno - postanawiamy wracać do Ribčev Laz. I tym razem nie zabrakło gościnności gospodarzy: naleweczka, wódeczka, rozmóweczka. Od słowa do słowa, toczyła się rozmowa, która przeniosła się z kuchni do piwnicy. A tu niespodzianka - poznajemy pasję pana Antoniego. Jest on stolarzem zajmującym się wyrobem tradycyjnych skrzynek posagowych różnej wielkości, które są następnie malowane w kwiatowe wzory i chętnie nabywane przez turystów jako pamiątki. Oglądamy jego pracownię,w której na czołowym miejscu znajduje się portret przywódcy Jugosławi Josipa Broz Tito. Są też dawne pieniądze i różne pamiątki. Kawał życia na przełomie epok.

To był bardzo ciekawy dzień. Co prawda nie zdążyliśmy dziś obejść Jeziora Bledzkiego, ale nadrobimy to jutro. A teraz czas na domową kolację i przeglądanie zdjęć. Dobranoc.

To tyle relacji mojej mamy - wielkie dzięki za jej napisanie. :) Teraz pora na kilka uwag praktycznych. Wąwóz Vintgar jest otwarty codziennie w godzinach 9:00-18:00. Od strony miejscowości Spodnje Gorje znajduje się darmowy parking (mapa OSM). Zwykły bilet kosztuje 4, studencki 3€, a dziecięcy 2€. Według przewodnika można tam wejść też poza godzinami otwarcia, trzeba tylko przekraść się pod szlabanem. ;)

Trasa przez wąwóz Vintgar (kolor niebieski) i trasa przez wzgórze Hom (kolor czerwony). Źródło: © autorzy OpenStreetMap, CC-BY-SA 2.0

Jeśli zaś chodzi o wspinaczkę na Vintgar, to trasę znajdziecie na powyższej mapie. W terenie korzystałem z nawigacji OsmAnd działającej na telefonie z systemem Android. Ta aplikacja korzysta z OpenStreetMap - projektu społeczności internetowej mającego na celu stworzenie mapy całej kuli ziemskiej, dla którego inspiracją była m. in. Wikipedia. OsmAnd jest darmowy i do pracy nie wymaga połączenia z internetem - zawczasu ściąga się mapy wybranych krajów. W przypadku Słowenii uwzględniono większość szlaków turystycznych, a także wiele punktów widokowych i zabytków.

Dodam jeszcze, że tego wieczora postanowiłem zrobić kolejną sesję nocnej fotografii z Triglavem w tle, korzystając ze wskazówek Rafała Grzelakowskiego z tekstu "Star Trail, czyli uchwycić niewidoczne". Tym razem poszukałem szerszego kadru (ogniskowa 17 mm), by oprócz szczytu i gwiazd było widać zalesione zbocza i pobliską drogę. W związku z tym przymknąłem przysłonę do f/4, by uzyskać większą głębię ostrości. Resztę parametrów ustawiłem jak poprzednio: czas naświetlania 30s i czułość ISO 1600. Wynikowy obraz składa się ze 194 klatek sfotografowanych w czasie 97 minut, złożonych w programie StarStaX. Oczywiście pierwszy plan z latarniami wyszedł prześwietlony, ale przewidując to wykonałem dodatkowe ujęcie, na którym skorygowałem odpowiednio parametry i nałożyłem je na wynikowy obraz.

Zacząłem fotografować koło północy, a skończyłem ok. godziny 3:00 z dwóch powodów: po pierwsze nauczony doświadczeniem poprzedniego dnia wiedziałem, że ok. 4:00 niebo będzie już na tyle jasne, że nie będzie widać żadnych gwiazd, a po drugie - planowałem sfotografować jezioro Bohinjskie o wschodzie słońca, który wypadał ok. 5:40 - chciałem więc nieco się przespać. ;)

41-Slowenia-Ribcev-Laz-Triglav-star-trail-5612-5806Fotografia nocnego nieba ze szczytem Triglav w tle. Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Wynikowe zdjęcie podoba mi się bardziej niż to z dnia poprzedniego - widać nie tylko większy fragment nieba, ale też szerszy kontekst. Zdałem też sobie sprawę, że muszę się nauczyć odnajdować na niebie Gwiazdę Polarną. Znajduje się ona w osi Ziemi, przez co wszystkie inne gwiazdy zdają się obracać wokół niej. Gdybym miał tego świadomość, zastosowałbym "szerszy" obiektyw i skadrował więcej góry, by uchwycić nie tylko łuki, ale wręcz okręgi tworzone przez gwiazdy.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć w galerii i przeczytania relacji z czwartego dnia wycieczki, kiedy zwiedzaliśmy Bled - zamek na skale i kościół na wyspie. Jeśli chcesz być informowany na bieżąco o nowych tekstach na blogu, polub moją stronę na facebooku lub dodaj do obserwowanych stronę w Google+. A jeśli podoba Ci się ten tekst, podziel się nim ze znajomymi korzystając z przycisków mediów społecznościowych pod galerią. :)

Zapisz się na newsletter, a otrzymasz za darmo ebook "10 sposobów na robienie lepszych zdjęć".
Please wait

Reklama