Makrofotografia - pierwsze kroki

Para chrząszczy figlujących na alpejskiej łące w Słowenii. ;) Aparat Sony A77 z obiektywem Sigma 10-20/4-5.6. Autor zdjęcia: Adam Kliczek Para chrząszczy figlujących na alpejskiej łące w Słowenii. ;) Aparat Sony A77 z obiektywem Sigma 10-20/4-5.6. Autor zdjęcia: Adam Kliczek
28 Maj
2015

Stało się - wczoraj na poważnie zacząłem swoją przygodę z makrofotografią. Zdarzało mi się wcześniej wykonywać zdjęcia pseudo-makro (czego przykładem jest praca tytułowa ;)), ale robiłem to przy pomocy standardowych obiektywów. I pewnie większość z Was miała podobne doświadczenia - przysuwamy obiektyw coraz bliżej i bliżej, kwiatuszek czy robaczek staje się coraz większy, ale w pewnym momencie aparat nie jest już w stanie ustawić ostrości.

Rozwiązaniem tego problemu może być zastosowanie specjalnego obiektywu przystosowanego do makrofotografii. Okazuje się jednak, że naprawdę duże powiększenie można uzyskać w znacznie tańszy sposób - stosując stare obiektywy manualne M42. Dzisiaj przedstawię dwa rozwiązania, które dotychczas wypróbowałem w praktyce.

Do robienia zdjęć wykorzystałem najprostszy bezlusterkowiec firmy Sony - NEX-3N. Jest mały i lekki, nie ma nawet wizjera. Posiada za to dużą matrycę APS-C pozwalającą pracować przy wysokich czułościach ISO i bardzo dobry tryb Live View ze wspomaganiem ustawiania ostrości. Ma również odchylany ekran, który ułatwia kadrowanie przy ujęciach makro.

Pierścień odwrotnego mocowania

Na początku postanowiłem wypróbować pierścień odwrotnego mocowania - pozwala on połączyć ze sobą dwa obiektywy. Pierwszy z nich jest zamontowany standardowo na bagnecie aparatu, a drugi przykręcamy za pomocą pierścienia odwrotnie, przednią soczewką w kierunku body. Ten drugi obiektyw działa jak bardzo silne szkło powiększające.

Makro Sadyba 1872Uczta robali. :D Aparat Sony NEX-3N z obiektywem Pancolar 50/1.8 i pierścieniami pośrednimi, boczne oświetlenie latarką z komórki. Autor zdjęcia: Adam Kliczek

Próbę przeprowadziłem z teleobiektywem Sony E 55-210/4.5-6.3, do którego dokręciłem stary obiektyw z lat 60-tych - Super-Takumar 55/1.8. Uzyskałem w ten sposób duże powiększenie, ale pojawił się problem z silnym zaciemnienia brzegów kadru. Aby pozbyć się winietowania musiałem zwiększyć ogniskową teleobiektywu do około 180 mm, co wiązała się z jego fizycznym wydłużeniem. Obawiałem się jednak, że dość ciężki Takumar (215 g) umieszczony na końcu mocno wysuniętego obiektywu Sony może uszkodzić bagnet niewielkiego NEXa.

Postanowiłem więc wykorzystać mały obiektyw Industar 50/3.5. Ten "naleśnik" waży tylko 65 gramów i ma bardzo małą średnicę gwintu mocującego filtra - 35.5 mm. Ja dysponowałem tylko pierścieniem odwrotnego mocowania o średnicy 49 mm, musiałem więc wykorzystać nieco mało eleganckie rozwiązanie. Mianowicie przykleiłem obiektyw do pierścienia korzystając z taśmy przezroczystej... ;) Winietowanie było silniejsze niż w poprzedniej konfiguracji, więc ogniskową teleobiektywu ustawiłem na 210 mm.

Okazało się, że powiększenie zestawu jest bardzo duże, rzekłbym, że wręcza za duże. Ciężko było uzyskać stabilny obraz fotografując z ręki, a wykonanie jakichkolwiek zdjęć przy domowym świetle wymagało użycia statywu. Sfotografowałem to, co było pod ręką, czyli końcówkę długopisu i cukier drobnoziarnisty. ;) We wtorek rano wykonałem kilka testowych zdjęć w drodze do pracy. Niebo było mocno zachmurzone, więc musiałem podnieść czułość ISO aż do 3200, nie mogłem też przymknąć przysłony w celu zwiększenia głębi ostrości. Udało mi się sfotografować kilka kropel wody na liściach, ale było to trudne ze względu na wiatr. Natomiast fotografowanie owadów było kompletną porażką - same rozmazane ujęcia.

Pierścienie dystansowe makro

Po południu zastosowałem inne rozwiązanie - wykorzystałem jeden obiektyw M42 Pancolar 50/1.8 odsuwając go od body za pomocą trzech pierścieni dystansowych (łącznie 5 cm). Dodatkowo musiałem użyć adaptera z bagnetu Sony E na M42. Ten zestaw dawał mniejsze powiększenie, odpowiednie do fotografowania małych zwierzątek typu biedronki czy ślimaczki, leżał też lepiej w ręku niż poprzednia konfiguracja. Niebo nadal było mocno zachmurzone i wiało, więc musiałem kombinować - obrywając listek z robaczkiem, by położyć go na ławce, czy doświetlając scenę diodą LED w komórce. Mogę powiedzieć, że z tych zdjęć jestem całkiem zadowolony, choć nadal brakuje im nieco ostrości.

Lampa błyskowa

Wczoraj rozmawiałem z Dariuszem Woźniakiem, który zajmuje się fotografią makro. Podsunął mi ciekawy sposób na pozbycie się problemów z brakiem światła. Chodzi o użycie reporterskiej lampy błyskowej zamontowanej poza osią obiektywu za pomocą listwy przedłużającej. Lampę łączymy z aparatem za pomocą kabla synchronizacyjnego i nakładamy na nią dodatkowy dyfuzor.

Dzięki silnemu błyskowi lampy możemy zastosować krótki czasu naświetlania rzędu 1/200s - to umożliwi zamrożenie ruchu spowodowanego przez wiatr. Ponadto mamy wystarczającą ilość światła, by przymknąć przysłonę do f/13-16 i tym samym zwiększyć głębię ostrości. Jeśli dodatkowo ustawimy niską czułość, to przyciemnimy tło i fotografowany obiekt stanie się lepiej widoczny.

Na stronie Darka Foto DaWo możecie znaleźć wiele ciekawy fotografii wykonanych w ten właśnie sposób. Ja wypróbuję jego wskazówki podczas polowania na robale w sobotę. ;)

Macro Flash BracketPonieważ nie instalujemy lampy błyskowej w sankach aparatu, światło może padać z boku, co pozwala uwydatnić trójwymiarowość fotografowanych obiektów. Autor zdjęcia: Magnus Hagdorn / Wikipedia (CC BY-SA 2.0)

Mam nadzieję, że ten tekst zachęci Was to do eksperymentów z makrofotografią - ja już się wciągnąłem. ;) W ten sposób można odkryć zupełnie inny świat i jego mieszkańców, których nieświadomie mijamy na co dzień. Przy okazji jestem bardzo ciekaw, jakie są Wasze patenty na udane makro - możecie je opisać w komentarzach, chętnie wypróbuję. :)

Jednocześnie przypominam, że do niedzieli 25 maja można zgłaszać zdjęcia na konkurs "Małe jest piękne" w serwisie Shuttout. W tej chwili zgłoszono już 36 prac i klika z nich jest na naprawdę wysokim poziomie. Głosowanie na najlepszą pracę odbędzie się w dniach 1-8 czerwca. Dodatkową nagrodą będzie wywiad ze zwycięzcą, który zamieszczę na blogu ZatrzymujeCzas.pl w dziale Rozmowy.

O serwisie Shuttout możecie przeczytać w moim tekście Shuttout - polski serwis konkursów fotograficznych.

Adam Kliczek

Zapisz się na newsletter, a otrzymasz za darmo ebook "10 sposobów na robienie lepszych zdjęć".
Please wait

Reklama