"Po drugiej stronie kadru"

Snopek, który bez użycia techniki HDR pozostałby snopkiem na tle przepalonego nieba". Nikon D7000 z obiektywem Samyang Fish-eye 8 mm, czas naświetlania: 1/125s, przysłona f/8, ISO 200. Autor: Paweł Schreyner Snopek, który bez użycia techniki HDR pozostałby snopkiem na tle przepalonego nieba". Nikon D7000 z obiektywem Samyang Fish-eye 8 mm, czas naświetlania: 1/125s, przysłona f/8, ISO 200. Autor: Paweł Schreyner
10 Maj
2014

Dzisiaj moim rozmówcą będzie Paweł Schreyner: z wykształcenia leśnik, przez 20 lat serwisant i sprzedawca komputerów, od roku właściciel sklepu z E-papierosami, a od pół wieku - fotograf amator, specjalizujący się obecnie w zdjęciach HDR.

Nasza znajomość związana jest z konkursem fotograficznym Wiki Lubi Zabytki 2012. Pełniłem wtedy funkcję przewodniczącego komisji konkursowej i jednym z moich obowiązków było powiadomienie nagrodzonych osób. W ten sposób poznałem Pawła - jego zdjęcie przedstawiające refektarz w zespole klasztornym cystersów w Lubiążu uplasowało się na II miejscu, a on sam okazał się bardzo sympatycznym i kontaktowym człowiekiem.

Do tej pory nie udało nam się spotkać osobiście, niemniej gdy uruchamiałem swój blog i tworzyłem listę osób, z którymi chciałbym przeprowadzić rozmowy, oczywiście umieściłem tam także Pawła. :) (Na marginesie dodam, że zdjęcia HDR zamieszczone w tekście występują w dwóch wersjach - finalnej, widocznej od razu i wersji przed obróbką, która pojawia się, gdy nad zdjęciem zatrzyma się na chwilę kursor myszki).

Adam: Jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Paweł: Pierwszy kontakt z kamerą miałem w wieku 6 lat, kiedy to święty Mikołaj włożył mi pod choinkę aparat Druh - bakelitowy box z jednym czasem otwarcia migawki i dwoma przesłonami, na film 120. To była jedyna jego cecha wspólna z Hasselbladem, ale świadomość istnienia Hasselblada pozwalała marzyć. ;) Oczywiście minęło kilka lat fotografowania, nim pojawiły się takie marzenia. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności mając 14 lat zostałem napadnięty i pobity, na tyle dotkliwie, że odszkodowanie starczyło na zakup pierwszej lustrzanki EXACTA VX 500 z obiektywem Zeissa Tessar 2,8/50. Dwóm chuliganom nawet się nie przyśniło, że przyczynili się do spełnienia czyjegoś życiowego marzenia...

Przykład na to, że w portretach HDR też sie sprawdza. Nikon D7000 z obiektywem ???, czas naświetlania: 1/45s, przysłona f/11, ISO 100. Autor: Paweł SchreynerPrzykład na to, że w portretach HDR też sie sprawdza. Nikon D7000 z obiektywem Sigma 17-70, czas naświetlania: 1/45s, przysłona f/11, ISO 100. Autor: Paweł Schreyner

Wszystkie oszczędności przeznaczałem na zakupy akcesoriów, światłomierza, filtrów, statywu, a że robiłem głównie przezrocza na filmach ORWO-CHROM z NRD, to na 18 urodziny dostałem od rodziców rzutnik Diapol i ekran perełkowy. Odtąd mogłem się chwalić swoją pasją. Nieco później skompletowałem ciemnię, sam konfekcjonowałem odczynniki i eksperymentowałem. A zaszczepione przez ojca – chemika zamiłowanie do chemii i eksperymentów znacznie ułatwiało przygodę z fotochemią.

Zdawało mi się, że kiedy zacznę pracować, to będę mógł rozwinąć skrzydła jeśli chodzi o zakupy sprzętu, stało się jednak inaczej - ożeniłem się z drugą miłością mojego życia, Marzenką. Efektem tego były dzieci – niesamowicie wdzięczny temat do fotografowania, ale i absorbujący pod każdym innym względem. Fotografia musiała nieco ustąpić pola...

Kiedy zacząłem myśleć o kupnie nowej lustrzanki, pojawiły się informacje o pierwszych amatorskich cyfrówkach. Postanowiłem zaczekać. Na komputerze pracowałem od lat, więc myśl o możliwości oglądania i obróbki zdjęć chwilę po tym jak zostały zrobione, była bardzo kusząca. W 2004 roku zakupiłem pierwszą cyfrówkę - była to Minolta Dimage 2330. Jak wielka była pierwsza radość, tak wielkie było rozczarowanie. Jakość zdjęć i możliwości zupełnie mnie nie zadowalały. Jednak intuicja podpowiadała mi, że na pewno, z czasem będzie lepiej. I nie myliłem się.

Droga z Wąsowa do Chraplewa widziana z wiaduktu nad autostradą A2. Nikon D7000 z obiektywem ???, czas naświetlania: 1/250s, przysłona f/11, ISO 400 Autor: Paweł SchreynerDroga z Wąsowa do Chraplewa widziana z wiaduktu nad autostradą A2. Nikon D7000 z obiektywem Sigma 17-70, czas naświetlania: 1/250s, przysłona f/11, ISO 400. Autor: Paweł Schreyner

Po wnikliwej analizie ofert w 2006 roku zmieniłem „stajnię” na FUJI i już pierwszy kompakt S5500 robił zadowalające mnie zdjęcia. Po dwóch latach nabyłem aparat FUJI S9600, tu już trudno było mieć zastrzeżenia, matryca dawała klarowny obraz z bardzo małą ilości szumów. Pół roku po zakupie S9600 ukazała się zapowiedź modelu S100FS, to miała być rewelacja – i była. Ważący niespełna 1 kg pewnie leżał w dłoni, 11 megapikselowa matryca HR przy zapisie w formacie RAW dawała obraz wielkości 22 MP. W 2009 roku niewiele lustrzanek oferowało taką rozdzielczość. To "na grzbiecie" tego aparatu minąłem jako drugi linię mety w konkursie Wiki Lubi Zabytki 2012. Posiadany od roku Nikon D7000 zapracował na wyróżnienie w tymże konkursie. Uważam to za swój największy życiowy sukces, zwłaszcza, że konkurencja była ogromna i wspaniała.

W tym miejscu muszę wspomnieć o ogromnych zasługach mojej żony, która toleruje moje ciągłe wyjazdy rowerem, zastępując mnie w domowych obowiązkach - ostatni miesiąc przed zamknięciem konkursu Wikipedii, ja dosłownie zsiadałem z roweru i siadałem do komputera – i tak przez 30 dni. Prawie rok później, latem 2013 roku, zająłem III miejsce w konkursie „Dziedzictwo cysterskie w obiektywie”, a jesienią II miejsce i wyróżnienie w konkursie „Las pod lupą”.

Adam: Mówisz o sobie "fotograf - amator". W jaki sposób rozumiesz to słowo?

Paweł: Jak tłumaczy w swej książce „Poza kadrem” David duChemin, słowo amator pochodzi od amour – miłość, profesjonalista zaś jest kimś robiącym coś zawodowo, dla profitów. Wiedząc, jak różne jest podejście ludzi do wykonywanego zawodu, wolę pozostać wśród amatorów. Jeśli robię to, co kocham, to albo z pełnym zaangażowaniem, albo wcale. Nie można kochać byle jak i od czasu do czasu...

Fotografowanie pozwala mi znaleźć się po drugiej stronie kadru. Kojarzy się to z drugą stroną lustra z "Alicji w krainie czarów". W fotografii jest jakaś magia pozwalająca zatrzymywaćczas i utrwalać to, co ulotne i przemijające dla tych, których nie ma aktualnie z nami,a chcielibyśmy się z nimi podzielić tym, co nas wzruszyło, poruszyło. A także by pokazaćpewne chwile tym, którzy jeszcze się na świecie nie pojawili, a będą tego ciekawi...

Miałem nadzieję sprzedawać swoje zdjęcia, stworzyłem w tym celu galerię moich fotografii (galeria.schreyner.com), a oprawione zdjęcia wisiały w moim sklepie. Owszem, podobały się, a czasami wzbudzały zachwyt, ale nikt nawet nie spróbował przez ponad 2 lata żadnego kupić, więc ten zamiar spalił na panewce. Kiedyś posłyszałem rozmowę: „Mam kupować zdjęcie? Przecież takie zdjęcie to mogę sobie sam zrobić.” No comment! – jak mawiają wyspiarze...

Przykład zastosowania podwójnej ekspozycji: najpierw fotografowałem przy dość długim czasie wodę lecącą z węża na ciemnym tle, a następnie na tak uzyskanym podkładzie fotografowałem tulipany. Nikon D7000 z obiektywem Nikkor 70-300, ogniskowa: 210mm, czas naświetlania: 1/80s, przysłona f/6.3, ISO 200. Autor: Paweł SchreynerPrzykład zastosowania podwójnej ekspozycji: najpierw fotografowałem przy dość długim czasie wodę lecącą z węża na ciemnym tle, a następnie na tak uzyskanym "podkładzie" fotografowałem tulipany. Nikon D7000 z obiektywem Nikkor 70-300, ogniskowa: 210mm, czas naświetlania: 1/80s, przysłona f/6.3, ISO 200. Autor: Paweł Schreyner

Adam: Masz w swoim fotograficznym archiwum wiele bardzo efektownie wyglądających zdjęć wykonanych w technice HDRy i przywiązujesz dużą uwagę do obróbki zdjęć.

Paweł: Rzeczywiście, wszystkie moje zdjęcia nagrodzone dotychczas w konkursach zostały wykonane z użyciem techniki HDR. Zacząłem z tym eksperymentować od chwili, kiedy ukazało się pierwsze oprogramowanie pozwalające na scalanie wielu ekspozycji. Zawsze czułem niedosyt co do jakości zdjęć wykonywanych w lesie, gdzie różnice natężenia oświetlenia sięgają 10 EV. To samo tyczyło architektury, gdzie by pokazać wnętrze, trzeba było pogodzić się z wypalonymi dziurami w miejscu okien. Pierwsze zdjęcia do późniejszego scalenia w HDR zrobiłem w lipcu 2010 roku w Świnoujściu w kościele p.w. Chrystusa Króla. Scalałem je w Paint Shop Pro X2, ale brakowało tam możliwości mapowania tonów. Potem przypadkiem zobaczyłem reklamę progrmu Photomatix - zdjęcie wieży Eiffla wykonane w technice HDR. Okazało się, że można ściągnąć Photomatix Essential i używać bez żadnych ograniczeń, tyle, że pozostawiał na zdjęciach swoje logo. Ale by zobaczyć efekty, w zupełności wystarczało.

Obecnie używam programu Photomatix Essential 3.2.1, a jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że gdy go kupowałem, nie był dostępny w Polsce (program kosztował niewiele - $39, ale przekaz pieniędzy do Palo Alto w Kaliforni – ponad 120 PLN...) Oprócz powyższego od lat obrabiam zdjęcia programem Corel PaintShopPro, od kilku lat mam wersję X2, a kilka miesięcy temu kupiłem X6 – ma dużo większe możliwości, w tym również (zaawansowane) scalania zdjęć w HDRI.

Oczywiście nie wszystkie zdjęcia wymagają scalania, czasami wystarczy je nieco "podszlifować" na poziomie RAW, a najlepiej kiedy można je od razu zaprezentować, ale to się nieczęsto zdarza... Zdaję sobie sprawę, że postprodukcja zdjęć ma tylu zwolenników, co przeciwników - uwieczniając jakąś kompozycję wkładamy w nią swoją duszę, bo pokazujemy świat tak, jak my, personalnie, chcemy go widzieć. Wykonując postprodukcję w programie graficznym, dopieszczając je, dodatkowo wkładamy w zdjęcie trochę serca, swojego czasu, zaangażowania i tym sposobem „kłaniamy się” przyszłemu widzowi. Był czas, kiedy ja też mówiłem, że dobry fotograf na poziomie aparatu tworzy zdjęcie, które od razu może pokazać. Później nauczyłem się obsługi programów do edycji fotografii i przestałem tak mówić...

Panorama HDR refektarza w klasztorze w Lubiążu. Wykonałem w sumie 9 ekspozycji co 0,6 EV, ale Photomatix Essential pozwala na scalanie maksymalnie 5 zdjęć, więc wykorzystałem po prostu co drugie ujęcie. W ten sposób otrzymałem dwa kadry HDR, które połączyłem w panoramę darmowym programem HUGIN. Jest to nieco inne zjdęcie niż to, które przesłałem na konkurs Wikipedii - tamto ma proporcje 2:1, a to 2,4:1 i tu na plafonie widać Jezusa Chrystusa. Tego scalenia dokonałem dopiero ok. pół roku później szykując zdjęcia na konkurs Dziedzictwo cysterskie w obiektywie, ale nie zwróciło uwagi jury... Aparat Fuji FinePix S100FS, czas naświetlania: 1/25s, przysłona f/4, ISO 200. Autor: Paweł SchreynerPanorama HDR refektarza w klasztorze w Lubiążu. Wykonałem w sumie 9 ekspozycji co 0,6 EV, ale Photomatix Essential pozwala na scalanie maksymalnie 5 zdjęć, więc wykorzystałem po prostu co drugie ujęcie. W ten sposób otrzymałem dwa kadry HDR, które połączyłem w panoramę darmowym programem HUGIN. Jest to nieco inne zjdęcie niż to, które przesłałem na konkurs Wikipedii - tamto ma proporcje 2:1, a to 2,4:1 i tu na plafonie widać Jezusa Chrystusa. Tego scalenia dokonałem dopiero ok. pół roku później szykując zdjęcia na konkurs "Dziedzictwo cysterskie w obiektywie", ale nie zwróciło uwagi jury... Aparat Fuji FinePix S100FS, czas naświetlania: 1/25s, przysłona f/4, ISO 200. Autor: Paweł Schreyner

Adam: Z jakiego sprzętu korzystasz w tej chwili?

Obecnie fotografuję Nikonem D7000, do którego dokręcam obiektywy Nikkor 70-300, Sigma 17-70 lub Samyang FishEye 8 mm. Często używam statywu, zwłaszcza, przy zdjęciach zbliżeniowych i makro - jest to Manfrotto XProb190, godny polecenia zwłaszcza z uwagi na łamaną kolumnę, co pozwala umieścić aparat kilka cm nad ziemią. Co jeszcze mogę polecić, to stosowanie filtrów Cokin, ponieważ można ich używać z wieloma obiektywami zmieniając tylko pierścień mocujący specyficzny uchwyt filtra. Ciągle dokupuję jakieś akcesoria, choćby dlatego, żeby sprawdzić nowy pomysł, który powstał w mojej wyobraźni i teraz wymaga sprawdzenia „na żywo”.

Adam: Wiem, że próbujesz sprzedawać swoje prace w bankach zdjęć. Jak to się zaczęło?

Paweł: Długi czas fotografowałem „do szuflady”. Pierwsze zdjęcia pokazałem publicznie w lutym 2011 roku na stronie MyFinepix, gdzie użytkownicy i miłośnicy marki FUJI mogli zakładać swoje galerie i nawzajem komentować zdjęcia. Właśnie te komentarze i oceny dowartościowały mnie na tyle, że półtora roku później odważyłem się wystartować w konkursie Wikipedii. Również w 2011 roku na prośbę Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wikliniarzy i Plecionkarzy fotografowałem II Światowy Festiwal Wikliny i Plecionkarstwa odbywający się co 3 lata w moim rodzinnym mieście – Nowym Tomyślu. Zaowocowało to wydaniem 300 stronicowego albumu z Festiwalu, w którym znalazło się ponad 100 moich fotografii - w tym na okładce albumu.

Około 3 lata temu postanowiłem spróbować swoich sił na iStock'ach, tj. światowych bankach zdjęć. Zacząłem wysyłać tam zdjęcia wykonane Fuji S100FS, ale 90% zdjęć było odrzucane, a podawany najczęściej powód brzmiał: „zdjęcie zbyt kompaktowe”. Gdy zacząłem wysyłać zdjęcia robione Nikonem, proporcja się odwróciła – przyjmowano ok. 90% wysłanych zdjęć. Czy było warto? I tak, i nie. To, że zdjęcia są przyjmowane na iStocki, to już jest jakiś wyróżnik jakości świadczący o poziomie wykonywanych fotografii (co nie znaczy, że dostają się tam zdjęcia najlepsze, dostają się te, które są najbardziej komercyjne). Z kolei ceny za jakie sprzedają się zdjęcia – najczęściej około $0,30 - pozwalają zwrócić wartość sprzętu za $3.000 po sprzedaży... 10.000 zdjęć. Mając dużo szczęścia i trafiając w niszę można osiągnąć spektakularny sukces. To tyle o legendzie iStock'ów...

Zamek w Bad Muskau. Wieża po prawej była remontowana i oplatały ją rusztowania, więc ukryłem je za rododendronami fotografując z niskiego poziomu. Podczas obróbki musiałem skorygować perspektywę, by zapobiec waleniu się wież. Nikon D7000 z obiektywem Sigma 17-70, ogniskowa: 26mm, czas naświetlania: 1/500s, przysłona f/8, ISO 200. Autor: Paweł SchreynerZamek w Bad Muskau. Wieża po prawej była remontowana i oplatały ją rusztowania, więc ukryłem je za rododendronami fotografując z niskiego poziomu. Podczas obróbki musiałem skorygować perspektywę, by zapobiec "waleniu się" wież. Nikon D7000 z obiektywem Sigma 17-70, ogniskowa: 26mm, czas naświetlania: 1/500s, przysłona f/8, ISO 200. Autor: Paweł Schreyner

Adam: A jakie są Twoje fotograficzne plany na najbliższe miesiące?

Paweł: Nie są one tak do końca możliwe do zaplanowania, wiadomo – praca, a że to własna działalność, to trzeba siedzieć... Pozostają soboty i niedzielę, ode mnie zależy, gdzie jestem w stanie dojechać rowerem, a z każdym rokiem zasięg mi się trochę zmniejsza... Gdzieś dalej to już muszę liczyć na czyjeś dobre serce, samochód i wyrozumiałość, bo fotografując potrzebuję dużo więcej czasu niż ktoś tylko oglądający zabytki. Wiem, że mogę liczyć tu na mojego syna Michała, jeśli znajdzie trochę wolnego czasu, zresztą zaraziłem go moim fotograficznym bakcylem, więc czasami też sięga po aparat. A może ktoś z przyjaciół się zlituje... Planuję odwiedzić Bierzwnik i Paradyż, są tam zabytki pocysterskie, chciałbym także niejako dokończyć wizytę w Bad Muskau i sfotografować również Kromlau, bo ostatnio nie starczyło czasu. Najlepiej byłoby w najbliższym czasie, gdy masowo kwitną tam rododendrony. Moje zdjęcia z Bad Muskau umieszczone na iStockach zostały kupione, niektóre nawet po kilka razy (po 0,30$). Możliwe, że trafiły na widokówki, które mógłbym sobie kupić po 5 Euro za sztukę... :)

Adam: Dzięki Ci za rozmowę i życzę powodzenia w dalszych fotograficznych eskapadach.

Zapraszam do zapoznania się z poniższą galerią zdjęć Pawła oraz do odwiedzenia jego strony internetowej schreyner.com.

Ciekaw jestem, co Wy sądzicie o technice HDR? Komentujcie na dole strony. :)

Zapisz się na newsletter, a otrzymasz za darmo ebook "10 sposobów na robienie lepszych zdjęć".
Please wait

Reklama